logoPodlaska Okręgowa Izba Architektów RPPDOIARPPodlaska OIARP
Strefa architekta - logowanie
AKTUALNOśCI
18.12.2025

Ratujemy Pałac w Choroszczy

Arch. Barbara Sarna-Tykocka z zespołem projektowym opracowuje dokumentację projektową rewaloryzacji i odbudowy obiektów zabytkowego Zespołu Pałacowego w Choroszczy - dawnej letniej rezydencji Jana Klemensa Branickiego.

Przywrócenie świetności zabytkowemu pawilonowi wschodniemu, odbudowa bliźniaczego obiektu zachodniego i rozbudowa stajni to zadanie realizowane przy współpracy z inwestorem – Muzeum Podlaskim w Białymstoku, a - przede wszystkim - z Wojewódzkim Konserwatorem Zabytków w Białymstoku, ponieważ całe założenie zostało wpisane do rejestru zabytków w 1956 r.

Na wstępie warto przypomnieć, że rezydencja Branickich powstała w latach 1745-1764 na sztucznej wyspie i stanowiła uzupełnienie głównej siedziby hetmana w Białymstoku. Choroszczański unikat tworzą: barokowy pałac hetmana Jana Klemensa i Izabeli Branickich z połowy XVIII w. oraz park pałacowy. Posiadłość charakteryzują krzyżujące się kanały i gwiaździste alejki, co jest prawdopodobnie jedyną taką kompozycją w Polsce. Jej powierzchnia wynosi 25 ha, w tym hektar stanowią wody. Pierwotnie majątek składał się z siedmiu budynków. Oprócz pałacu stały tu dwie oficyny, kordegarda (wartownia), domek gospodarza i dwa pawilony gościnne. Do dziś w oryginale zachował się tylko pawilon wschodni.

O szczegółach prac projektowych opowiada arch. Barbara Sarna, właścicielka Pracowni Projektowej „Non-Box” z Białegostoku:

Jest to miejsce na uboczu miejscowości Choroszcz. Miejsce, które odcina nas od dnia codziennego i wprowadza w inny klimat. Mamy tu park i fosy, okalające odnowiony pałac z odtworzonymi wnętrzami odzwierciedlającymi epokę z czasów Branickich. Obecnie trwają prace, które zaczynają ukazywać dawną świetność tego miejsca i jeszcze bardziej zachęcą do odwiedzania założenia parkowo-pałacowego.

Przed pałacem dawniej zlokalizowane były dwa pawilony: wschodni i zachodni. Były to dwa bliźniacze obiekty, o takich samych gabarytach, takim samym wyglądzie zewnętrznym. Jeden, który pozostał do dzisiaj, jest w tej chwili w fazie końcowej renowacji. Stojąc zwróconym w stronę pałacu, znajduje się on po prawej stronie. Prace remontowe polegają na odrestaurowaniu pawilonu i dostosowaniu go do współczesnych funkcji edukacyjnych i turystycznych. Powstaną w nim m.in. punkt informacji muzealnej, sklepik z pamiątkami oraz pomieszczenia biurowe. Odnowiony obiekt stanie się częścią szlaku turystyczno-kulturalnego, wzbogacając ofertę turystyczną regionu, przybliżając zwiedzającym historię i architekturę rezydencji Branickich.

Projekt odbudowy symetrycznego pawilonu po lewej stronie pałacu jest na etapie uzgodnień konserwatorskich. We wcześniejszych latach wykonano badania archeologiczne i znaleziono ślady fundamentów – znamy więc jego układ. Jest tam również pozostałość dawnej alejki z kamiennego bruku. Mając powyższe i opis inwentarza z XVIII w. będziemy, na jego wzór, odbudowywać pawilon zachodni. Nowy budynek będzie miał specjalne posadowienie, okalające stare fundamenty, by zostały zachowane na swoim miejscu. Budynek powstanie na nich, dokładnie w tym samym miejscu. Natomiast wewnątrz fragment tych fundamentów chcemy pokazać w jednej z sal, gdzie – na rzecz tej ekspozycji - zrezygnujemy z jednej ze ścian poprzecznych. Pozwoli to też na lepszą funkcjonalność wnętrz, w których będzie zorganizowana przestrzeń wystawiennicza.

Są to dwa tematy jakby „bliższe” pałacowi, budujące założenie w nowej odsłonie. Chcąc przybyć na teren dawnej rezydencji, musimy minąć niski budynek ze starej cegły - obecnie bury - który straszy (uśmiech). Odbieramy go z takim jakby... niepokojem: gdzie trafiliśmy? To przedpole pałacu jest bardzo ważne i może być również bardzo atrakcyjne jako zabytek i miejsce spaceru.

Jest to budynek dawnej stajni, swego czasu pełnił rolę chlewni na potrzeby kuchni przy miejscowym szpitalu. Obecnie to zapomniany obiekt, a szkoda, bo ma piękny dziedziniec paradny, elewację frontową przecina wysoki, łukowy przejazd bramny. Obecnie jesteśmy na końcowym etapie projektowania jego przebudowy - dokumentacja została złożona do Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków celem uzgodnienia.

Założenia, jakie przyjęliśmy z inwestorem są takie, że po renowacji stajnia zyska nowe życie, nowe funkcje i będzie bardzo atrakcyjnym obiektem. Ma to być przestrzeń częściowo wspomagająca swoim zapleczem muzeum, w dużej części będzie udostępniona dla zwiedzających. Będzie tam część wystawiennicza, większość skrzydła frontowego zajmie przestrzeń dydaktyczna, a cały dziedziniec, zabudowany i przykryty, będzie pełnił funkcję konferencyjną, wystawienniczą, eventową i rekreacyjną. Zaproponowaliśmy małą kawiarenkę. Po spacerze w parku, po obejrzeniu muzeum będzie możliwość zatrzymania się, wypicia herbaty, zajrzenia do toalety - podstawowe rzeczy, których teraz tu nie ma.

Wciąż jednak będzie to przestrzeń, dziedziniec zostanie dalej dziedzińcem. Układ zabudowy został zaprojektowany z wielkim ukłonem w stronę zabytku. Konstrukcja jest tak zaprojektowana, że nie obciąża starego budynku, jest niezależna. Przykrywa ją dwuspadowy dach szklany, przez który widać całe zadaszenie okalającego go zabytkowego budynku od strony dziedzińca z jego lukarnami. Samo przeszklenie jest spokojne, bez epatacji ogromną technologią. Poszliśmy w kierunku uszanowania tego obiektu, ale to przeszklenie jest bardzo potrzebne, ze względu na wyjątkową przestrzeń jaką stworzy. Z pałacem, pawilonami i parkiem (który będzie też poddany procedurze rewaloryzacji) zachęci to wiele osób do odwiedzenia tego miejsca. Nie będzie to tylko budyneczek, do którego wchodzę i coś oglądam, ale cała ogromna przestrzeń, która ma swoje różne miejsca i zamknięte, i otwarte z oddechem na odpoczynek i refleksje.

Opracowania i projektowanie, wdrażanie nowych elementów w zabytkową tkankę, rewaloryzacja tej tkanki z myślą, żeby jak najwięcej elementów pierwotnych pozostało i, żeby pracowały one na korzyść nowych funkcji - jest bardzo ciekawą pracą. Zmusza to do precyzyjnego i bardzo szczegółowego podejścia do obiektu. Sto metrów kwadratowych w zabudowie mieszkaniowej jest inne niż sto w obiekcie zabytkowym. Do tego należy się przygotować pod względem historycznym, technologicznym, wrażeniowym… Mając na względzie całość budynku, czasami trzeba podejmować decyzje, które są współczesne po to, żeby obiekt funkcjonował. Bo oprócz tego, że mamy zabytkową tkankę, którą chcemy zachować, cały układ, każde okno, wszystkie balaski przy oknach, to musimy to wszystko włączyć we współczesne przepisy i współczesne podejście techniczne i - co ważne - wprowadzić aktualną potrzebną funkcję. Jest to bardzo ciekawa praca, nad wieloma rzeczami trzeba długo się zastanowić, żeby podjąć odpowiednią decyzję. Ważna jest współpraca z Podlaskim Wojewódzkim Konserwatorem Zabytków oraz zaangażowanie pracowników Konserwatora. Wprowadza to pewien reżim - w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Nie jest to wymuszone, a na określonym etapie ta współpraca z architektem jest pożądana. Są to tematy, które pochłaniają dużo czasu, ale dające satysfakcję i poczucie, że pracujemy dla kultury i historii naszego regionu.

Zachęcam już teraz do odwiedzenia Choroszczy, bo obejrzenie obiektu nawet w stanie, w jakim jest w tej chwili, jest ciekawe. A na pewno sprzyjają temu ostatki złotej polskiej jesieni, która w choroszczańskim parku jest piękna.

Notowała Barbara Klem

Wizualizacja: Pracownia Projektowa „Non-Box” Białystok

rozumiem
Używamy plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką plików cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Korzystając z tej strony wyrażasz na to zgodę.